Ze
względu na upały, postanowiłam, że napiszę dla was coś
lekkiego, z przymrużeniem oka. Mianowicie, zrobiłam zestawienie
najdziwniejszych podatków, jakie funkcjonują w naszym kraju i na
świecie. Zobaczcie sami, jak kreatywni potrafią być urzędnicy.
Polska
- Podatek od powietrza
Być
może nie wszyscy zdajecie sobie sprawę, że w naszym kraju
funkcjonuje podatek od... powietrza. Możecie tego nie wiedzieć, bo
nie pobiera się go na terenie całego kraju, a głównie w miastach
żyjących z turystyki. Tak więc spędzając wakacje w Zakopanem,
czy w Łebie, wpadacie w urzędowe sidła. Podatek ten doliczany jest
do ceny wynajmu hotelu bądź pensjonatu.
Hiszpania
- Podatek od słońca
Nie
tylko w Polsce turystyka obłożona jest podatkiem. W Hiszpanii,
turyści odwiedzający archipelag płacą podatek od słońca. Stawka
wynosi 1 euro za dzień. Zebrane w ten sposób pieniądze są
przeznaczane na sprzątanie plaż, utrzymanie ekologicznej równowagi
na wyspach i poprawę infrastruktury turystycznej.
Wenecja - Podatek od cienia
Skoro można narzucić podatek od słońca, czemu by nie nałożyć podatku od cienia? Z takimi opłatami zmagają się weneccy przedsiębiorcy, podatek od cienia został nałożony na wszystkie weneckie lokale ocieniające tereny należące do miasta.
Chiny - Podatek od pałeczek do jedzenia i nieformalnych związków
Z racji tego, że w Chinach zużywa się 45 mld par pałeczek do jedzenia rocznie, co przekłada się na ogromną ilość drzew, pałeczki zostały opodatkowane. Drugim „ciekawym” podatkiem w Chinach jest podatek na pary, które nie są w formalnych związkach małżeńskich. Podatek wynosi tysiąc juanów rocznie.
USA - Podatek od tatuaży, piercingu
Podatek
od piercingu i tatuaży wprowadzono w 2005 roku, w stanie Arkansas. W
teorii miał zniechęcić młodych ludzi przed odwiedzaniem salonów.
Był to element kampanii wymierzony w nieprofesjonalne salony tatuażu
i piercingu, w których klienci mogli zarazić się wirusem HIV.
