sobota, 31 stycznia 2015

Najsłynniejsi oszuści (część pierwsza)

Mój ostatnia notka faktycznie mogła niektórych zanudzić, ale wręcz musiałam przecież stworzyć jakiegoś wstępniaka, by mój blog miał przysłowiowe ręce i nogi... Dzisiaj obiecuje, że będzie już ciekawie - przygotowałam bowiem którą notkę dotyczącą trzech chyba najbardziej znanych i najsprytniejszych oszustów podatkowych w historii światowej ekonomii. Uwierzcie, że będziecie zaskoczeni!

A zacznę od gangstera, do którego mam "słabość" pod względem... filmowym. Na pewno wielu z Was oglądało na przykład "Nietykalnego" z Elliotem Nessem, albo najnowszą produkcję Martina Scorsese czyli serial "Zakazane imperium". Tak zawsze pojawiała się ikona wszelkiego zła czyli Al Capone! To jedna z osób, która zajmowała się hazardem, prostytucją, handlem bronią i wszystkim co w zasadzie jest chyba najbardziej kryminalne z kryminalnych, ale sąd wsadził go właśnie za niepłacenie podatków! Dlaczego? Bo nic innego nie umiał mu udowodnić, a księgi z przychodami stały się "gwoździem do trumny". Kolejna ciekawostka jest taka, że Al Capone po 11 latach w więzieniu wyszedł i spłacił wszystko co do grosza!

Al Capone... Co by nie mówić, to człowiek legenda.
Al Capone... Co by nie mówić, to człowiek legenda.

Nieco mniej znaną postacią, ale równie ekscentryczną była Leona Halmsley, która trzęsła w posadach rynkiem hoteli na świecie. Jak się okazało, wyznawała ona zasadę, że tylko słabi i biedni ludzie płacą podatki, a jej wolno w zasadzie wszystko. Jak ukryła swoją olbrzymią fortunę? Zapisała dwanaście milionów dolarów jako spadek dla swojego... psa! Miała kobieta rozmach i pomysł...

Podobnie pomysł na siebie miał Boris Becker - na pewno znacie tego tenisistę, który z kolei mając dużo - chciał jeszcze więcej. Mieszkał w Niemczech, reprezentował Niemcy, ale postanowił zameldować się w podatkowym raju czyli w Monte Carlo i to tam płacić podatki od swoich kokosowych wygranych na korcie... Niewiele brakowało, a skończyłby przez to w więzieniu.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz